Nie ma jednej odpowiedzi dobrej dla wszystkich. To zależy od kilku rzeczy: od samego psa, od intensywności zachowania, od sytuacji i od Twoich granic.
Jeśli pies od czasu do czasu delikatnie liże dłoń, jest spokojny, nie narzuca się i Tobie to nie przeszkadza, nie ma powodu robić z tego problemu. To może być zupełnie normalny element relacji. Jeśli jednak lizanie jest natarczywe, wymusza uwagę, pojawia się stale, dotyczy twarzy, gości albo dzieci, a do tego pies wydaje się pobudzony albo nie umie przestać – warto nauczyć go innego sposobu kontaktu.
Najważniejsze jest to, żeby decyzja była świadoma. Nie z automatu. Nie dlatego, że „pieski tak mają”, ale dlatego, że rozumiesz, skąd to zachowanie się bierze i czy w Waszym domu naprawdę jest dla niego miejsce.
Kiedy lizanie jest całkowicie w porządku?
Są sytuacje, w których lizanie po prostu nie stanowi problemu. Jeśli pies robi to sporadycznie, w spokojnych momentach, nie nakręca się, łatwo odpuszcza i nie przekracza granic domowników, można potraktować to jako jeden z naturalnych sposobów budowania więzi.
W praktyce zwykle nie ma powodu interweniować, gdy:
- pies liże krótko i delikatnie,
- przerywa, gdy człowiek się odsuwa,
- nie robi tego kompulsywnie,
- nie zamienia lizania w nachalne domaganie się uwagi.
To ważne, bo czasem opiekunowie próbują „wychować” z psa każde naturalne zachowanie, a to niepotrzebnie komplikuje relację. Nie wszystko, co psie, trzeba od razu korygować.
Kiedy lizanie powinno zapalić lampkę ostrzegawczą?
Zdarza się jednak, że lizanie przestaje być zwykłym elementem komunikacji, a zaczyna pełnić inną funkcję. Jeśli pies liże obsesyjnie, długo, intensywnie i trudno mu przerwać, warto przyjrzeć się temu bliżej.
Niepokój powinno wzbudzić zwłaszcza to, gdy pies:
- liże człowieka bardzo często i jakby „automatycznie”,
- nie potrafi się wyciszyć bez lizania,
- robi to głównie w sytuacjach napięcia,
- jednocześnie wykazuje inne sygnały stresu,
- przenosi podobne zachowanie na siebie, przedmioty albo podłogę.
W takich przypadkach lizanie może być sygnałem przewlekłego stresu, frustracji, nadmiernego pobudzenia albo wyuczonego sposobu regulowania emocji. Czasem bywa też związane z problemami zdrowotnymi, zwłaszcza jeśli pojawia się nagle lub towarzyszą mu inne zmiany w zachowaniu.
Czy pozwalać psu lizać dzieci?
Tu warto być ostrożnym. Nawet jeśli pies jest łagodny i robi to „z sympatii”, dzieci często nie potrafią dobrze odczytać jego sygnałów ani postawić granicy. Zdarza się też, że dla psa twarz dziecka jest bardzo łatwo dostępna, a emocje dziecka – szybkie ruchy, śmiech, piski – dodatkowo zwiększają pobudzenie.
W praktyce najlepiej nie zachęcać psa do lizania twarzy dzieci i uczyć obu stron spokojnego kontaktu. Dziecko nie powinno być zmuszane do przyjmowania psiej czułości, a pies nie powinien dostawać sprzecznych sygnałów. Bezpieczniej budować relację na wspólnej obecności, zabawie pod kontrolą dorosłego i szacunku do granic.