Jak bawić się z kotem? - Butchers

Jak bawić się z kotem?

Nuda nie służy nikomu – ani Tobie, ani Twojemu kotu. Mruczek też potrzebuje rozrywki, by czuć się dobrze i być w formie. Dlatego codzienna zabawa to nie fanaberia, a ważny element kociego dobrostanu.

Prawdą jest, że zapotrzebowanie na ruch zmienia się wraz z wiekiem. Kocięta są jak żywe srebro i problemem bywa usadzenie żywiołowych stworzeń w miejscu, żeby nie grasowały nam po biurku pełnym rozłożonych dokumentów, nie czaiły się na wodę spod kwiatów w wazonie czy nie robiły biegu po ścianach. A im kot starszy, tym mniej skory do brykania. Pamiętajmy jednak, że nawet najbardziej leniwego kanapowca można, a nawet należy, zmotywować do jakiejś rozrywki.

Dlaczego warto bawić się z kotem?

Zabawa z kotem to coś więcej niż tylko miłe spędzanie czasu – to skuteczny sposób na wspieranie jego zdrowia psychicznego i emocjonalnego. Regularna aktywność nie tylko zapobiega wielu niepożądanym problemom behawioralnym, dba o kondycję fizyczną naszego wąsatego przyjaciela, ale też pozytywnie wpływa na nastrój kota. W pracy z moimi pacjentami traktuję odpowiednio dobraną zabawę jako formę terapii – prostą, przyjemną, a jednocześnie niezwykle efektywną.

Wraz z wiekiem zmienia się też podejście kota do zabawy. Jako maluch nasz mruczek będzie się bawił wszystkim – od piłeczek po paragony, liście czy korki od wina. Dzięki temu poznaje świat. Natomiast dorosły osobnik traktuje zabawę bardziej „na poważnie” – musi być ciekawa i opłacalna.

Jak bawić się z kotem?

Jak już wspomniałam wcześniej, powinniśmy traktować wspólną zabawę jako stały element opieki nad kotem. Można do zabawy użyć dostępnych w sklepach zabawek, ale można też wykonać je samemu. Ja zawsze żartuję, że podczas zabawy z naszym mruczkiem ogranicza nas jednie własna wyobraźnia.

Na pewno przydadzą się:

Wędka z zabawką na końcu

Kot to łowca, który uwielbia polować, dlatego wędka musi się znajdować w każdym domu mruczkowego opiekuna. To nie musi być gotowa zabawka ze sklepu. Wystarczy kijek, kawałek sznurka i papierek po cukierku czy pompon z czapki, żeby prędko zrobić najbardziej kocią z kocich zabawek. Wymachiwanie wędką, celem złowienia… kota to czysta przyjemność. 

Podczas zabawy w polowanie pamiętajmy jednak o tym, by prowadzi je w sposób pobudzający każdy koci zmysł. To machanie wędką  to dla naszego wąsatego przyjaciela symulacja prawdziwego polowania. A przecież żadna ofiara nie rzuca się kotu pod nos! Zabawka powinna poruszać się z wyczuciem: czasem wolno sunąć, czasem gwałtownie uciec, chować się i znikać z pola widzenia. Taki ruch działa na instynkt kota znacznie skuteczniej niż chaotyczne machanie przed mordką, które może jedynie irytować. 

Ważne też, by kot mógł przejść przez całą sekwencję łowiecką – od wypatrywania, przez skradanie się, aż po złapanie i symboliczne „zjedzenie” (np. smakołyka). To daje mu prawdziwe spełnienie. Jeśli pomijamy te etapy, możemy zamiast radości z zabawy wywołać frustrację. Pamiętajmy, że każdy kot ma swój styl – niektóre rzucają się od razu, inne lubią dłużej śledzić. Kluczowe, by całość była dla niego satysfakcjonująca. 

Kartonik, czyli pudełko po zabawce

Kociarze doskonale znają ten stan: kupują kotu wielopoziomowy drapak albo wspaniałą zabawkę interaktywną, a kot woli… pudełko po drapaku lub zabawce. Koty kochają anektować wszelkiego rodzaju pudła i kartony na własne potrzeby, a im trudniej do nich wejść, tym lepiej. Nie oznacza to jednak, że w końcu nie przekonują się do drapaków i zabawek, ale sam fakt, że przez jakiś czas mają pudło wyłącznie dla siebie ma dla kotów znaczenie szczególne. Jeśli karton jest naprawdę spory, możemy wykorzystać go do zrobienia dla kota toru przeszkód z rozlicznymi wejściami.

Piłka, kulka, pomponik

Słowem: wszystko, co da się rzucać i turlać. Rozmiar? Taki, żeby dało się złapać w zęby, a złapawszy przedefilować przed opiekunem, ale nie dało połknąć (ryzyko uduszenia!). Należy przy tym uważać na piłki wypełnione drobiazgami wydającymi dźwięki, bo niektóre koty po prostu się ich boją – dźwięki są nieznośne dla kocich uszu. Czasem do dzikiej zabawy wystarczy oderwany od starej czapki pompon albo niewielki kłębek włóczki.

Koty uwielbiają szukać, wyciągać, wydłubywać… – jakkolwiek się z kotem bawicie, jednym z elementów zabawy musi być koci pokaz możliwości wydobywczych: spod kanapy, z pudełka, zza szafy, spod dywanu. Im trudniej, tym ciekawiej. Kot paradujący ze swą zdobyczą w postaci ulubionej zabawki to naprawdę pocieszny widok.

Zabawki umysłowe

Zabawki na przysmaki to świetny sposób na aktywizację kota, ale trzeba pamiętać o dwóch kluczowych rzeczach: motywatorze i poziomie trudności. Nie każdy kot zrobi wszystko dla byle jakiego smaczka – jeśli nagroda nie jest wystarczająco kusząca, mruczek może po prostu stracić zainteresowanie. Z kolei zbyt trudna łamigłówka szybko go zniechęci, a zbyt łatwa sprawi, że przysmaki będą wpadać do pyszczka bez wysiłku, co mija się z celem.

Dobrze dobrana zabawka zmusza kota do myślenia, ale nie frustruje. Pozwala mu próbować, kombinować i – co najważniejsze – cieszyć się z sukcesu. A obserwowanie, jak nasz mruczek radzi sobie z wyzwaniem, potrafi sprawić mnóstwo frajdy również nam, opiekunom.

Zabawki zapachowe

Ostatnią moją propozycją są zabawki zapachowe – kocimiętka i waleriana, czyli popularne „kocie śmierdziuchy”. To świetny sposób na urozmaicenie życia kota i pomoc w rozładowaniu stresu, na przykład po wizycie u weterynarza czy wizycie zbyt entuzjastycznych gości. Warto jednak pamiętać, że nie każdy kot na nie reaguje – wrażliwość na te zapachy jest indywidualna i często uwarunkowana genetycznie. Kocięta zazwyczaj nie wykazują zainteresowania, a reakcje pojawiają się dopiero w okresie dojrzewania. 

Pamiętaj! U niektórych dorosłych kotów aromaty te mogą wywoływać bardzo silne pobudzenie, a nawet zachowania agresywne, dlatego warto obserwować, jak kot reaguje. Dobrą wiadomością jest to, że te zabawki nie uzależniają. 

Moja rada – aby zachować ich intensywność, przechowuj je w szczelnych, strunowych woreczkach.

Baw się z kotem!

Zbyt często traktujemy zabawę z kotem jako coś dodatkowego – element dnia, na który „znajdzie się czas, jeśli się uda”. Tymczasem powinniśmy zacząć postrzegać ją jako stały, codzienny obowiązek, podobnie jak spacer z psem. Kot również potrzebuje stymulacji, ruchu i wspólnego czasu, by być szczęśliwym i spełnionym. Regularna, dobrze prowadzona zabawa nie tylko poprawia jego samopoczucie i redukuje stres, ale też wzmacnia więź między opiekunem a pupilem. 

Zapisz się do newslettera i trzymaj łapkę na pulsie! Zapisz się