Niepokojące objawy u kota nie zawsze wiążą się z jego aktywnością i zachowaniem. Czasem zdarza się tak, że jedynym sygnałem, że dzieje się coś niepokojącego, jest zmiana apetytu kota. Zarówno zwiększony apetyt, jak i jego brak powinny zapalić w naszej głowie ostrzegawczą lampkę. Podobnie zmiana ilości wypijanych przez kota płynów.
Zwiększony apetyt najczęściej wskazuje na nadczynność tarczycy. Kot je łapczywie, a mimo to chudnie, bo rozpędzona przemiana materii spala zapasy szybciej, niż da się je uzupełnić. Drugą częstą przyczyną jest cukrzyca. Pasożyty jelitowe działają odwrotnie, niż podpowiada intuicja: sierść matowieje, kot traci masę i kondycję, a apetyt bywa zmienny albo słabszy. Jeśli więc kot je więcej i przy tym chudnie, to sygnał do badania krwi, a nie do odrobaczenia na własną rękę.
Utrata apetytu może być związana z problemami stomatologicznymi, schorzeniami układu pokarmowego lub infekcją wirusową. Przy bolącym pysku często zmienia się też sposób przyjmowania pożywienia, a przy infekcji kot traci węch, a co za tym idzie, zainteresowanie pokarmem.
Jeśli zauważymy, że kot pije znacznie więcej niż dotychczas, powinniśmy się zaniepokoić. Zwiększona ilość wypijanej wody należy do objawów cukrzycy u kota. Jeśli więc widzimy, że kot pije naprawdę dużo, a do tego bywa osowiały – nie ma na co czekać. Warto jak najszybciej odwiedzić gabinet weterynarza. Nieleczona cukrzyca prowadzi u kota do kwasicy ketonowej, czyli stanu bezpośredniego zagrożenia życia. Drugim typowym powikłaniem jest neuropatia cukrzycowa: dotyczy około 10% chorych kotów i objawia się osłabieniem tylnych łap oraz chodem na całych stopach.
Wzmożone pragnienie bywa też pierwszym objawem przewlekłej choroby nerek. Nerki tracą zdolność zagęszczania moczu, więc kot oddaje go więcej i musi nadrabiać płynami. Mocznica, czyli zatrucie organizmu produktami przemiany materii, jest już późnym następstwem tej choroby – nie zwlekajmy więc z wizytą.