Choć nazwa brzmi owocowo, opisuje bardzo konkretny problem. Wiśniowe oko u psa to wypadnięcie gruczołu trzeciej powieki, czyli struktury znajdującej się w przyśrodkowym kąciku oka. Ten gruczoł na co dzień nie powinien być wyraźnie widoczny. Jest ukryty i pełni bardzo ważną funkcję – bierze udział w produkcji łez, a więc pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie oka.
Kiedy dochodzi do osłabienia tkanek utrzymujących gruczoł na właściwym miejscu, może on się wysunąć i stać się widoczny jako czerwony albo różowy, zaokrąglony twór. To właśnie ten charakterystyczny wygląd sprawił, że przyjęło się określenie „wiśniowe oko”.
Problem najczęściej dotyczy jednego oka, ale zdarza się też, że z czasem pojawia się po obu stronach.
Trzecia powieka – po co psu w ogóle taka struktura?
Żeby dobrze zrozumieć, dlaczego wiśniowe oko nie jest tylko „defektem estetycznym”, warto na chwilę zatrzymać się przy samej trzeciej powiece. To dodatkowa błona znajdująca się od strony nosa, częściowo ukryta w kąciku oka. U zdrowego psa zwykle jest prawie niewidoczna.
Jej rola jest naprawdę ważna. Trzecia powieka:
- chroni gałkę oczną,
- pomaga rozprowadzać film łzowy,
- wspiera nawilżanie oka,
- stanowi element mechanicznej ochrony przed zanieczyszczeniami i urazami.
Gruczoł trzeciej powieki odpowiada za znaczną część produkcji łez. A to oznacza, że jego prawidłowe funkcjonowanie ma ogromne znaczenie dla zdrowia oka w dłuższej perspektywie.
Właśnie dlatego przy wiśniowym oku nie chodzi tylko o to, że „coś wystaje”. Chodzi o strukturę, która realnie wpływa na kondycję powierzchni oka.
Jak wygląda wiśniowe oko u psa?
Najbardziej charakterystycznym objawem jest różowa lub czerwona masa widoczna w wewnętrznym kącie oka. Może być mała i subtelna albo bardziej wypukła i wyraźna. Czasem pojawia się nagle – opiekun rano widzi psa zupełnie normalnie, a kilka godzin później zmiana jest już wyraźna. W niektórych przypadkach zmiana bywa stale widoczna, a czasem na początku pojawia się i chowa.
Czy wiśniowe oko boli psa?
Sam wygląd zmiany jest bardzo spektakularny, ale stopień bólu może być różny. U części psów problem powoduje raczej uczucie dyskomfortu niż silny ból. Oko może być podrażnione, pies może chcieć je pocierać, częściej mrugać albo wydawać się zirytowany.
Jeśli jednak gruczoł długo pozostaje na zewnątrz, jest narażony na wysychanie, stan zapalny i drażnienie. Wtedy dyskomfort rośnie, a sytuacja robi się poważniejsza. Dodatkowo pies może sam nasilać problem, pocierając oko łapą albo o meble.